Malarska dokładność

cze. 18th | Dodane przez: 0 komenarz(y)

Miałem takiego kolegę Jana. To znaczy nie miałem bo on jeszcze żyje:), ale teraz nie mamy ze sobą kontaktu. Świetny malarz. Jeden obraz malował czasem nawet rok, lecz końcowy efekt olśniewał. Jego obrazy były (są) jak żywe. Te cienie, kolory, szczegóły..nawet żyłki na maciupkich listkach potrafił wyodrębnić. Piękne!
Oboje spotykaliśmy się w takim klubie. On miał tam swoją pracownie. Kręciło się tam wiele osób. Jan malował akurat jakąś leżącą na szezlongu nagą niewiastę. Co przychodził do pracowni, to poprawiał fakturę, kolory, kształty dekoltu i biustu. I tak co dzień, przez jeden miesiąc, drugi miesiąc. Pomalował trochę tła i znowu dekolt, biust. Wiele osób oglądających pracę mojego kolegi nie mogło się doczekać końca tych prac. Któregoś dnia pewna pani podeszła do mistrza, oddającego się muskaniu pędzlem sutków malowanej niewieście i z niecierpliwością rzekła:
„No błagam Pana! Niechże Pan już przestanie bawić się górą i zajmie się w końcu dołem!”


Nie ma jeszcze komentarzy..

Dodaj komentarz






wykasuj pola


DPS Kluzeka

Uspołecznij się!



+ 100% -

Kategorie tematyczne

Nowe komentarze

Zobacz nasz dom!


DPS Kluzeka

Stowarzyszenie