Nie(d)oceniona Diva z Kluzeka czyli Pani Halinki przygoda z muzyką

sie. 16th | Dodane przez: 0 komenarz(y)

Witajcie!:)

Pani Halinka podzieliła się z nami opowieścią o swojej muzycznej przygodzie z młodości. Okazuje się że nie tylko my jesteśmy oczarowani jej cudownym głosem i już wiele lat temu została doceniona przez łowców talentów z jednej z dużych polskich Stacji Radiowych! Ale nie będziemy wyprzedzać historii :) Koniecznie przeczytajcie cały artykuł :)

centercrop

DZIECIŃSTWO
Urodziłam się w 1939 roku w Częstochowie, to był czas wojenny, tak akurat w samą wojnę się urodziłam. Oj to były ciężkie czasy. Mama nawet po mleko przez Wartę przechodziła do Rzeszy. Mój chrzestny, bardzo młody i piękny człowiek, świeżo żonaty, przechodził z mamą przez Wartę. Jak strzelili do niego to zginął na miejscu. Ależ to była rozpacz w rodzinie. Bardzo smutna historia. Straszne to były czasy.

RODZINA
Mama śpiewała ale zazwyczaj z ojcem, jak go zabrakło to już nie śpiewała tyle co wcześniej. Zabrakło jej głównego powodu do śpiewu. Ale uczyła mnie piosenek i czasem nawet nie wiedziała kiedy(śmiech). Jak obierała ziemniaki, gotowała, sprzątała to śpiewała. No i ja ją podsłuchiwałam. Potem mama zdziwiona że ja już śpiewam te jej piosenki (śmiech).
Mój tata był malarzem artystą, studiował, ale niestety wojna wybuchła i rok mu brakło do ukończenia studiów. No i później któregoś dnia wyszedł po papierosy i już nie wrócił. Wojna odebrała mi tatę.
A wśród dzieci i wnuków nikt nie śpiewa, nawet syn nie. Gdzieś to zginęło po drodze, mi tylko się udzieliło po rodzicach. Ale te moje podrygi też już u schyłku (śmiech). Siedemdziesiąt sześć lat to już wiele nie będzie (śmiech). Syn za to ładnie rysował, zdolny jest. Ma to na pewno po dziadku.
No i jeszcze mąż. Mąż był w takim zespole na dębnikach, on tam tańczył takie różne tańce góralskie. Śpiewać też umie ale nie lubi za bardzo przy innych ludziach. On jest taki bardziej skryty, trochę nieśmiały.

KONKURS
Gdy miałam 16 lat miałam bardzo dobry głos, taki wysoki sopran, teraz niestety już takiego nie mam. Dowiedzialam się wtedy z polskiego radia o konkursie młodych talentów, to było chyba w 1955 roku, no i zgłosiłam się. Przyszłam na przesłuchanie. Za bardzo nie umiałam z akompaniamentem śpiewać więc w radiu solo zaśpiewałam. Zaśpiewałam piosenkę Ireny Santor „Hej przeleciał ptaszek” no i zostałam doceniona, dostałam nagrodę. Mama słuchała radia w domu a w radiu ogłaszali wyniki konkursu i tak właśnie się dowiedziała o tym że brałam udział w tym konkursie. Pytała mnie: „Gdzieś ty była?” A ja na to że poszłam, było przesłuchanie więc się zgłosiłam. I tak pytała: „Samaś poszła?”, a ja że tak, nie myślałam wiele, usłyszałam że jest przesłuchanie i poszłam. Ale po tym konkursie już nie brałam udziału w innych. I żebym gdzieś tak śpiewała później to nie. Jedynie w domu, na jakiś uroczystościach.

WYKSZTAŁCENIE
Wiecie, kiedyś nie było tak że człowiek wychodzi na scenę i śpiewa. Piosenkarka musiała mieć wykształcenie, przynajmniej średnie, maturę! No a ja miałam tylko 7 klas. Po tym konkursie w radiu kobieta zajmująca się tym konkursem i inni pracownicy radia powiedzieli mi: „Halinko zdasz maturę, pójdziesz na studia, pomożemy Ci z nauką i wszystkim” no ale ja byłam tak słaba z matematyki że nie chciałam już podjąć dalszej nauki. Tak się tego przestraszyłam! Gdyby mi tego nie powiedzieli o tej maturze to bym poszła (śmiech).
Podkreślali że piosenkarka musi być inteligentna, wykształcona. Tak mi mówili: „musisz w innych językach umieć mówić bo może się zdarzyć że w innych będziesz śpiewać”. Ja świadectwo w 7 klasie miałam bardzo dobre, same piątki i czwórki, no i tylko z tej matematyki ta trója (śmiech). Za to moja mama nie mogła przeżyć że ojciec artysta a u mnie 4 z rysunku. No nie wiem, akurat tego genu po tacie nie odziedziczyłam (śmiech).

DALSZE LOSY
Później jak już miałam 19 lat to głos się zmienił i od tamtego czasu taki wysoki już nie jest. Także zaśpiewam ale już nie piosenki jak Maryli Rodowicz, takich już nie wyciągnę. Trochę głos mi się zmienił na taki pdoobny do mojego ojca. On miał głos bardzo ładny, pięknie śpiewał i na gitarze grał. Potem jak miałam 21 lat, wyszłam za mąż, nawet niecałe 21 bo się mama podpisać musiała. Mąż mówił żebym została w domu, zajęła się dziećmi, chciał mieć wygodnie i nie było czasu śpiewać. Był dom, mąż, dzieci…No i dopiero tu, tu teraz mam więcej czasu, W takim domu pomocy też się człowiek może tak udoskonalić, prawda? Tutaj się też ciągle jakieś imprezy odbywają i tak się człowiek mobilizuje i śpiewa. Teraz bardzo często śpiewam.


Nie ma jeszcze komentarzy..

Dodaj komentarz






wykasuj pola


DPS Kluzeka

Uspołecznij się!



+ 100% -

Kategorie tematyczne

Nowe komentarze

Zobacz nasz dom!


DPS Kluzeka

Stowarzyszenie