„Teofil”. Nowela. Autor J. Dudek

cze. 1st | Dodane przez: 0 komenarz(y)

„Teofil”
Nowela
Autor: J.Dudek

Rodzice wychowali Teofila na dobrego człowieka.
Mówili mu, pamiętaj że żyjesz w społeczeństwie. Bez niego nic byś nie zdziałał. Dlatego pomagaj drugiemu człowiekowi. Nigdy nie rób niczego co by mogło szkodzić społeczeństwu.
Mały Teofilek tak się przejął tym pouczeniem, że myjąc rączki przed jedzeniem i przed wyjściem z toalety mruczał pod noskiem, że nie robi tego tylko dla siebie ale również dla społeczeństwa, bo podając komuś nieumytą rękę mógłby go zarazić.
Pan Teofil miął od dziecka pogodną twarz, był zawsze uśmiechnięty.
Podobało mu się powiedzenie pewnego filozofa optymisty: „Gdy ci gołąb napaskudzi na głowę ciesz się, że krowy nie latają, bo jak byś wyglądał gdyby ci krowa napaskudziła na głowę”. Ciesz się z tego co jest bo mogło by być gorzej , co nie znaczy że nie może być lepiej.
Pan Teofil lubił i często nucił piosenkę:
„Śmiech to zdrowie, zapamiętaj sobie to
Zawsze w sercu miej nadzieję, i uśmiechniętą miej twarz.
Nie powiodło Ci się w środę to przed sobą czwartek masz
Śmiech to zdrowie zapamiętaj sobie to.
Pan Teofil był człowiekiem bardzo grzecznym. Dzięki uśmiechowi, który nigdy nie schodził z jego twarzy powodował w otoczeniu sympatyczne wrażenie jakby właśnie był gotowy rozpocząć rozmowę, to też miał dużo przyjaciół, którzy z nim chętnie rozmawiali. Starał się pomagać ludziom według swych możliwości. Gdyby zobaczył dzieci lub starców bezradnie stojących na trotuarze przeprowadzał ich bezpiecznie na drugą stronę ulicy.
Gdy spostrzegł, że ktoś upadł natychmiast spieszył by pomóc mu wstać. Mieszkańcy domu w którym mieszkał bardzo go lubili. Interesował się ich zdrowiem, samopoczuciem, telefonował po lekarza, starał się pomóc w zlikwidowaniu ich kłopotów. Chodząc po mieście zwracał uwagę czy ktoś nie potrzebuje jego pomocy.
Przy tej okazji przekonał się że smutek może mieć różne oblicza.
Pewnego razu widząc siedzącego na schodach i płaczącego chłopczyka spytał się go dlaczego płacze a on odpowiedział, że siostrzyczka powiedziała jak tata potknął się na chodach, fiknął koziołka i potrącił stoliczek na którym stał telewizor. Telewizor spadł na tatę, odbił się od niego i się rozbił.
– I dlatego płaczesz? – spytał chłopca Teofil
– No pewno. Bo siostrzyczka to widziała a ja nie.
Pan Teofil unikał złego towarzystwa.
Nienawidził kłótni i bijatyk.
Mawiał: „Swoją rację powinieneś udowodnić siłą argumentów a nie siłą pięści.”
Historia podaje przykład o Dawidzie i Goliacie.
Dawid był fizycznie słaby a Goliat silny, ale to Dawid zwyciężył bo działał rozumnie a Goliat bezrozumnie wierzył w siłę swych mięśni.
Pan Teofil nie przeklinał i nie używał brzydkich słów. Słowa przypominały mu zapachy. Brzydkie słowa to najgorszy z możliwych.
Pewnego razu zdarzyło się, że Pan Teofil niechcący potrącił zataczającego się pijaka a ten nazwał go świnią. Pan Teofil grzecznie spokojnie odpowiedział:
– Nie jestem świnią bo świnia ma ogonek z tyłu a ja mam z przodu.
Pan Teofil był uczciwy. i pracowity. Miał zasadę: „ Co masz zrobić jutro zrób dziś”. Gdy Teofil był młodym chłopakiem poznał dziewczynę o podobnych poglądach jak on. Agnieszka i Teofil zakochali się w sobie prawdziwą, szczerą, niezdolną do zdrady miłością. Gdy z przyczyn niezależnych od nich nie widzieli się dłuższy czas bardzo tęsknili za sobą i bardzo cieszyli się z ponownego spotkania.
Pobrali się byli szczęśliwym, pracowitym, uczciwym, małżeństwem. Minęły lata.
Ich dobre dzieci założyły już własne rodziny. Włosy Agnieszki i Teofila przybrały siwy odcień.
Byli staruszkami.
Minione lata chcieliby przeżyć jeszcze raz.


Nie ma jeszcze komentarzy..

Dodaj komentarz






wykasuj pola


DPS Kluzeka

Uspołecznij się!



+ 100% -

Kategorie tematyczne

Nowe komentarze

Zobacz nasz dom!


DPS Kluzeka

Stowarzyszenie